Prolog.
Ciemny pokój oświetlany był wyłącznie przez jedną świecę tlącą się wątłym płomieniem. Jej blask padał na bladą twarz siedemnastoletniej dziewczyny, o której kolana opierała się gruba księga. Przerzuciła kolejną stronę. Jej oczy bezwiednie zaczęły od nowa błądzić wśród kilkuset liter i znaków próbując stworzyć z nich zrozumiałą całość. Na zewnątrz krople deszczu odbijały się od okna z każdą chwilą przybierając na sile, jednak ona nie zwracała na nie najmniejszej uwagi, była zbyt zafascynowana czytanym tekstem. Oderwała wzrok od książki dopiero wtedy gdy rozległo się ciche pukanie do drzwi. Spojrzała na nie. Ponownie ktoś zapukał. Postanowiła to zignorować i wrócić do czytania, jednak gdy tylko opuściła głowę drzwi się otworzyły.
- Dlaczego nie śpisz?- zapytała dziewczyna, zerkając przez szparę do pokoju.
- Czytam, nie widać?- odpowiedziała Elianna.
- Ostatnio coś dużo czytasz, może i za dużo.
- To źle?- w jej głosie dało się wyczuć chłód.
- Zważając na to, że czytasz to nie, ale na to co czytasz to raczej tak. Dobrze wiesz, że tego typu książki są zakazane na terenie tego zamku.
- No i co z tego? Moja sprawa co robię i co czytam- odpowiedziała tonem kończącym dyskusję i spojrzała na dziewczynę z wyższością, która była przypisana nazwisku, które nosiła.
Elianna Morgan pochodziła z rodziny, która nigdy nie splamiła swojego honoru krwią kogoś kto nie był czarodziejem. Należała do jednego z najczystszych rodów jakie znał czarodziejski świat. Była z tego dumna, pozwalało jej to bez skrupułów gardzić zwykłymi ludźmi nie zasługującymi na szacunek. Ona z całą pewnością nie była „zwykła”. Była kimś wyjątkowym. Bynajmniej w takiej myśli została wychowana. Kiedy dziewczyna, która ośmieliła się naruszyć jej spokój wyszła odrzuciła w tył czarne włosy sięgające ramion, zamknęła opasły tom i położyła go na stoliku obok świecy. Jej płomień oświetlił grzbiet księgi. Z wyblakłych liter z trudem dało się odczytać tytuł- „Tajemnice najczarniejszej magii”. Spojrzała na książkę, którą od pewnego czasu traktowała jako przewodnika , która przekazywała jej o wiele więcej interesujących informacji niż nauczyciele. Tak, to chyba była droga, którą wybrała, to właśnie nią chciałaby podążać i dzięki niej dojść do potęgi i sławy. Na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Zgasiła świecę i cały pokój ogarnęła ciemność.
------------------------------------------------
Powstanie tu opowiadanie z serii fanfiction z lekkim nawiązaniem do świata stworzonego przez Rowling.
Wszelkie uwagi proszę kierować w komentarzach (propozycje, wskazówki, co poprawić etc.)
To by było na tyle słowem wstępu :)
sandra 19/06/2009 21:23:15 [
Powrót]
Komentuj
Dostaliśmy zlecenie. A chyba znasz definicję "zlecenia" figurującą w słowniku każdego zabójcy. Będziemy Cię śledzić, męczyć i dręczyć, dopóki sam się do nas nie zgłosisz. Czy przeżyjesz? Hm... zobaczymy.
www.zabojcza-ekipa.blog.onet.pl
Zabójcza Ekipa 10/10/2009 22:28:56
brak maila |
strona www IP: 77.254.85.186
Masz talent ;))
Justyna 28/06/2009 14:28:04
mail |
strona www IP: 86.17.73.248
Styl ciekawy jednak szablon i szablon...brakuje dreszczyku jak dla mnie :) Pozdrawiam
Devisza 23/06/2009 20:47:33
brak maila |
strona www IP: 83.13.181.82
Po pierwsze: zmień szablon
Tragiczny jest, do prawdy.
Styl masz przyjemny, zaciekawia, jednak brak mi w tej notce pewnego smaczku... takiego mroku, który, wnioskuję z nagłówka strony i paru rzeczy w notce, ma być motywem przewdonim. Bardzo fajny początek, wpadnę jeszcze, gdy się rozwinie.
Nouvelle 19/06/2009 21:49:56
brak maila |
strona www IP: 83.24.56.248
Lay by koniucha only for this site!